Jak mówić, żeby usłyszeć. Część 1. Wzorzec komunikacji.

Tydzień temu pisałem o zarządzaniu ryzykiem, które towarzyszy nam przez całe życie. Kolejnym z takich procesów, który jest z nami praktycznie bez przerwy, to komunikowanie się.

Darek, ale nie porównuj zarządzania ryzykiem z komunikowaniem się. To zupełnie dwie różne bajki! A czy ja powiedziałem, że te same?

Problem polega na tym, że często bierzemy udział w tych procesach bez koniecznej wiedzy, żeby dobrze się w nich odnaleźć. I właśnie dlatego zdecydowałem się poświęcić dwa kolejne wpisy skutecznemu porozumiewaniu się. Dzisiaj będzie o wzorcu komunikacji.

Komunikowanie się to porozumiewanie się

Gdy przyglądam się wszechobecnej wymianie razów, począwszy od samej góry (czyt. establishmentu) to zaczynam zastanawiać się, czy przypadkiem coś jest ze mną nie tak. Czy w procesie komunikacji, aby na pewno chodzi o to, żeby druga strona zrozumiała? Czy tylko o ty, żeby przekazywać informacje? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista, ale czy na pewno.

Czy istnieje proces komunikowania się?

Obraz jej wart więcej niż 1000 słów, więc posłużę się poniższą grafiką, żeby pokazać Ci, że praktycznie każda komunikacja między dwójką ludzi odbywa się w oparciu o ten sam schemat. Nosi nazwę wzorzec komunikacji.

wzorzec komunikacji

W procesie komunikacji chodzi o wielokrotne powielanie powyższego wzorca, w celu … . No właśnie. Moim zdaniem w celu dojścia do porozumienia. Znam jednak takich, którzy powiedzą, że w celu dojścia do prawdy.

Jak „działa” wzorzec komunikacji?

Jeśli wiesz, jak działa wzorzec komunikacji to możesz poprawić swoją komunikację. Powszechnie uważa się, że jest za nią odpowiedzialny nadawca. Ile razy to słyszałem? A ile razy powtarzałem? Nie zliczę. To przecież od nadawcy zależy, czy przekazywany przez niego komunikat dotrze do odbiorcy. Zgoda, ale czy sam nadawca wystarczy? To oczywiście zależy od rozumienia słowa docierać. Podstawowe jest oczywiste – odbiorca otrzyma informację, która miała do niego dotrzeć. I tu odpowiedzialność nadawcy jest bezdyskusyjna. Jeśli jednak „dotrzeć do kogoś” rozumiemy jako być właściwie zrozumianym i dzięki temu wpłynąć na tego kogoś, to rola odbiorcy zaczyna mieć znaczenie. Przekonajmy się.

Intencje nadawcy

Pierwszy krok. Nadawca ma jakąś myśl, którą chce przekazać odbiorcy. Cokolwiek, od przekazania istotnej dla dalszej egzystencji człowieka na ziemi teorii, po zaproszenie na randkę.

Kodowanie

Formułowanie wypowiedzi przez nadawcę. Jeszcze jej nie uwolnił, nie wydusił z siebie. Na razie trzyma ją za zamkniętymi ustami, choć niektórzy przekazują szybciej niż kodują. A przecież proces kodowania jest istotny dla prawidłowego zrozumienia. Przekaz powinien być dostosowany do odbiorcy, żeby być przez niego właściwie zrozumiały. No chyba, że celem jest tylko przekazanie informacji. Czytałeś ostatnie pismo ze swojego banku albo – o zgrozo – jakiś „poważny” regulamin?

Przekazywanie

Komunikat właściwy. To co nadawca faktycznie wypowiada/komunikuje do odbiorcy. I tu się zaczynają schody. U odbiorcy będzie zachodził odwrotny proces niż u nadawcy, więc przekaz powinien posiadać zawartość najlepiej przyswajalną przez odbiorcę. Dlatego kodowanie jest tak ważne. To trochę jak z suplementacją magnezu.

Który wybrać? Ten z podwójną dawką? Nie! Ten w postaci soli organicznych, który jest z nich przyswajalny nawet w 90%. Jakość ma to istotne znaczenie..

Ale jak to przełożyć na przekazywanie swoich myśli odbiorcy. Mów językiem, który zrozumie. Nie sil się na wysublimowane formy artykułowania swoich przeintelektualizowanych rozważań tudzież refleksji. Rozumu Ci od tego nie przybędzie.

Dekodowanie

Pierwsze skrzypce przejmuje odbiorca. Słyszy co się do niego mówi bądź czyta co się do niego pisze. Ale od dekodowania do rozumienia komunikatu droga jeszcze daleka, a jeśli:

– temat będzie mało interesujący,
– odbiorca będzie niezaangażowany,
– treść będzie niezrozumiała lub przeintelektualizowana (trudne słowo),

to zapomnij o rozumieniu. O dekodowaniu też zapomnij. Odbiorca przełączy się na inne źródło informacji.

Pamiętaj, że odbiorca dekoduje w oparciu o własny system operacyjny a nie Twój. I dlatego właśnie krem Guerlain do demakijażu za ponad 200 zł to jawna rozrzutność a gry na konsole po prostu tyle kosztują. A poza tym ostatnia FIFA nie była dla mnie tylko dla Michałka.

Rozumienie

Przetworzenie komunikatu przez odbiorcę i odczytanie intencji nadawcy. Właściwe odczytanie – zgodnie z tą intencją.

– Kochanie prosiłam Cię, żebyś wyrzucił śmieci.
– Prosiłaś, ale nie mówiłaś, że dzisiaj!

Konflikt murowany, a po co się denerwować. Wystarczyło być bardziej precyzyjnym w komunikowaniu o co chodzi. Męski szowinista się odezwał. I jest w tym trochę racji. Nasze nastawienie do rozmówcy może „zakłócać” to w jaki interpretujemy otrzymaną informację. Dobrym przykładem będzie słowo brzoza. Sam sobie zinterpretuj co autor miał na myśli.

Weryfikacja zrozumienia.

Nie ma chyba nic gorszego niż zrealizowanie zadania, które zlecił nam szef i dowiedzenie się na koniec, że nie o to facetowi chodziło. Gdy włożyliśmy ogrom wytężonej pracy z 200% zaangażowaniem i oddawaliśmy rezultaty przed czasem oczekując zasłużonej pochwały. Motyla noga.

Aby efektywnie się komunikować trzeba weryfikować, czy nasze rozumienie przekazywanej treści jest zgodnie z intencją nadawcy. Bez krępacji. Najprościej sparafrazować to co usłyszeliśmy i potwierdzić, że właśnie o to naszemu rozmówcy chodziło.

Nie można zapominać o zakłóceniach

Każda komunikacja charakteryzuje się tym, że w trakcie procesu może dojść do różnego rodzaju zakłóceń.

  • Nadawca chciał powiedzieć jedno, a powiedziało mu się drugie.

  • Nadawca powiedział to co chciał powiedzieć, ale użył słów, które nie spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem przez ich odbiorców.

  • W wyniku zewnętrznych zakłóceń odbiorca może źle usłyszeć co do niego mówiono albo wręcz nie słyszeć co się do niego mówi. Ten drugi przypadek spotykam czasem, gdy przekazuję moje myśli córkom.

  • Odbiorca może też przekazywane mu treści zrozumieć opatrznie do zamiarów ich nadawcy. To też się nader często zdarza w komunikacji z dziećmi.

Generalnie obcowanie z naszymi „kochanymi potworami” jest wspaniałym poligonem do ćwiczeń skutecznej komunikacji.

Przyszłotygodniowy wpis poświęcę właśnie ćwiczeniom. Będzie o tym jak słuchać, żeby łatwiej zrozumieć co druga strona chce nam przekazać.

Nie zgadzasz się z tym co napisałem. Chętnie poznam Twoje zdanie. Zrozumienie przekazu, który do nas dociera nie oznacza, że musimy się z nim zgadzać. Pamiętaj jednak, że w powyższym zdaniu kluczowe jest słowo „zrozumienie” a nie „zgadzać”.

Nie chcesz stracić części 2, w której będzie o tym jak poprawić swoje umiejętności komunikacyjne dzięki słuchaniu? Po prostu zapisz się na newsletter. Wystarczy, że wpiszesz swoje imię i adres mail w poniższy formularz. Mam nadzieję, że zrozumiałeś moją intencję. Chciałbym móc przypominać Ci o kolejnych wpisach na blogu i potrzebuję do tego Twojego maila.

Icony w grafice: Iconnice z www.flaticon.com zgodnie z licencją CC 3.0 BY.
By | 2018-04-14T12:45:34+00:00 13 kwietnia 2018|Komunikacja, Zachowania|0 Comments

Leave A Comment